fbpx
Żywność ECO, BIO, ORGANIC – czy warto przepłacać?

Żywność ECO, BIO, ORGANIC – czy warto przepłacać?

Zastanawialiście się może czy żywność ECO, BIO, ORGANIC, rzeczywiście nią jest? Zwróciliście uwagę na to czy produkty, które kupujecie posiadają certyfikat w postaci zielonego listka składającego się z dwunastu gwiazdek?

Sklepowe półki uginają się od produktów bio lub eko w nazwie, które jednak od konwencjonalnych nie różnią się w zasadzie niczym, oprócz ceny i opakowania. Szary papier, odpowiednia nazwa i wyższa cena wystarczą, by nabrać klienta.

“Zdrowa żywność” – takim napisem może oznaczyć swój produkt każdy, bo żadne przepisy tego nie regulują. To zwykły chwyt marketingowy. Nawet w sklepach z tzw. zdrową żywnością można znaleźć nafaszerowane chemią produkty. Warto zawsze czytać skład.

Wymogi, które musi spełnić żywność ekologiczna:

  • ziemia uprawna musi spełnić określone wymogi – nie może być zanieczyszczona substancjami szkodliwymi, na przykład ołowiem
  • w uprawie nie można stosować pestycydów – można korzystać tylko z nawozów naturalnych, dopuszczonych przepisami
  • nasiona stosowane do uprawy nie mogą być modyfikowane
  • uprawy należy prowadzić rotacyjnie, co zabezpiecza glebę przed wyjałowieniem
  • w przypadku produktów takich jak jajka, nabiał, mięsa, także trzeba spełnić odpowiednie wymogi. Zwierzęta muszą mieć zapewnioną odpowiednią jakość życia, nie można podawać im hormonów, antybiotyków, pasz przemysłowych.

Warto mieć na uwadze to, że rolnictwo ekologiczne nie stosuje sztucznych nawozów, ani środków ochrony roślin, nie oznacza tego, że nie stosuje ich wcale. Stosuje się naturalne nawozy i środki ochrony roślin, pochodzenia roślinnego i zwierzęcego.

Literatura nie dostarcza mocnych dowodów, że żywność organiczna jest znacznie bardziej pożywna niż żywność konwencjonalna. Konsumpcja żywności ekologicznej może zmniejszyć narażenie na pozostałości pestycydów i bakterii opornych na antybiotyki.

Skoro założymy, że w „zwykłych” produktach są jakieś pozostałości pestycydów, to czy należy z nich zrezygnować? Absolutnie nie! warzywa i owoce dostarczają nam mnóstwa witamin, składników mineralnych, substancji aktywnych. Bez wielu składników odżywczych pochodzących z roślin nasz organizm nie będzie mógł funkcjonować prawidłowo.

Pamiętajmy, że owoce i warzywa pochodzące z upraw konwencjonalnych są regularnie poddawane testom na obecność pestycydów, herbicydów i pozostałości po nawozach sztucznych.
Niezależnie od pochodzenia, dla trwałości witamin i innych składników odżywczych istotny jest sposób przechowywania.

Nie zapominajmy o myciu warzyw i owoców. Koniecznie trzeba myć je w ciepłej wodzie i możliwie dokładnie. Czasami warto je sparzyć. Pomocne bywa także obieranie owoców i warzyw. Oczywiście pod skórką jest najwięcej witamin, ale jeśli dysponujemy produktami z niepewnego źródła, a chcemy ograniczyć produkty „szkodliwe”- obierajmy, kosztem witamin.  Jedną z form pozbywania się substancji chemicznych jest również obróbka termiczna. Pamiętajmy o tym, bo przecież sporą część warzyw gotujemy lub pieczemy.

Czasem warto świadomie zrezygnować z certyfikatu „eko”, bo naprawdę można znaleźć wielu rolników, którzy produkują żywność metodami naturalnymi, a przynajmniej do minimum ograniczając stosowanie chemii.

Podobnie rzecz się ma ze sprowadzanymi za granicy egzotycznymi warzywami i owocami. Trudno uwierzyć, że dojrzewały na krzaczku i nie potrzebowały chemicznych zabezpieczeń na czas transportu. Może więc zamiast warto zrezygnować z bio bananów?

Są jednak pewne produkty, na które trzeba zwrócić szczególną uwagę:

  • jajka
  • mięso, w tym wędlinę. Przede wszystkim kurczaka, który hodowany w masowej produkcji traktowane są hormonami wzrostu i antybiotykami. Częste i długotrwałe spożywanie takiego mięsa może skutkować zachwianiem gospodarki hormonalnej organizmu, co ma szczególne znaczenie w przypadku kobiet i dzieci.
  • mleko, ekologiczne ma wyższy poziom kwasów tłuszczowych omega-3 i korzystniejszy stosunek kwasów omega-3 do omega-6.
  • owoce suszone – nie zawierają dwutlenku siarki i sorbinianu potasu
  • warzywa korzeniowe (marchew, buraki),warzywa, których nie obiera się ze skórki (sałata, seler naciowy) oraz niektóre owoce np. jabłka.

Powstała tzn. „parszywa 12” czyli produkty najbardziej skażone pestycydami.

Wśród nich znajdziemy:

  • jabłka, truskawki, szpinak, nektarynki, winogrona, pomidory, brzoskwinie,  gruszki, wiśnie, seler, papryka, ziemniaki

Oraz tzw. „czysta 15”, czyli warzywa i owce, które w niewielkim stopniu kumulują toksyny obecne w środowisku, w którym rosną (w tym środki ochrony roślin). Kupowanie ich w wersji “eko”jest  po prostu stratą pieniędzy. Są to:

  • cebula, szparagi, kapusta, kalafior, kukurydza, bakłażany, cukinia, groszek, bataty, mango, ananas, grejfrut, kiwi, awokado, melon

Czy następnym razem zastanowisz się zanim sięgniesz po żywność BIO? 🙂

Dodaj komentarz